PETasa i MHETasa to nie dania greckie, zatem …?

katarzyna | 22 września 2021

Niemal gołym okiem widać, jaki wpływ na środowisko ma pędzący postęp technologiczny. Tysiące ton kłopotliwych odpadów, rosnące kopce elektronicznego szrotu, pierwiastki i związki wydobywające się z tych śmieci – to zagrożenie dla przyrody i naszego zdrowia. Oczywiście świat zero waste to idealistyczna wizja, trudna do realizacji, ale wyznaczająca cel. Dążyć ku niemu można przez umiejętną politykę potrójnego „re” – recycling, reusing, reducing. W jej ramach konieczna jest zmiana naszych nawyków konsumenckich. Mogą one okazać się korzystne dla środowiska i naszych kieszeni.

I tak obecny od 1941 roku politereftalan etylenu, czyli PET wykorzystywany jest do produkcji folii i butelek stały się wkrótce kłopotliwym problemem. W 2016 roku pojawiła się jednak nadzieja na jego rozwiązanie. Okazało się, że bakterie Ideonella sakaiensis, wytwarzające enzym PETazę, żyją na plastikowym opakowaniu PET, rozkładając jego składniki budulcowe w ciągu paru dni.

Odkrycie w 2018 roku następnego enzymu, produkowanego przez te same bakterie, czyli MHETazy, pozwala jeszcze przyspieszyć ten proces. Wizja trwającej kilkuset lat utylizacji to już pieśń przeszłości. PETaza, czy MHETaza to zatem wcale nie greckie danie, choć dla wspomnianych bakterii to poniekąd element obiadu. Najważniejsze, że daje to nadzieję na 100% recycling, którego oczywiście pierwszym krokiem jest odpowiednia segregacja i edukacja w tym zakresie. Coraz więcej jest też firm, dla których świat bez odpadów stał się misją, a stworzenie obiegu zamkniętego dla plastiku – ambicją.

Dystopijny krajobraz z elekrośmieciami w tle

Obecnie doskonały recycling jest jeszcze trudny do osiągnięcia, bo nie wszystkie odpady są chociażby tymi typu PET. Przerażająco szybko rośnie na przykład ilość elektrośmieci. Niezbyt przyjemne wrażenie pozostaje po lekturze trzeciej edycji raportu o odpadach ze sprzętu elektronicznego wydanego przez Global E-Waste Monitor, działającego w ramach ONZ. W 2019 roku wyprodukowaliśmy 53 mln ton tego rodzaju śmieci, czyli na każdego przypada 7 kg, z tego tylko 17% poddano recyclingowi. Przewiduje się, że do 2030 roku e-śmieci będą stanowić największą frakcję i wzrosną do 74,7 mln ton. A jak to wygląda w Polsce? Około 60 procent elektroodpadów podlega utylizacji, ale wciąż 200 tysięcy ton pozostanie nieprzetworzonych.

PETasa i MHETasa to nie dania greckie

Być eko naprawdę, bo to się opłaca

Wobec tych faktów aż prosi się o zrewidowanie poglądów na temat częstej wymiany sprzętu elektronicznego. Można to zrobić na przykładzie laptopów. Przyznajmy – przyzwyczailiśmy się do myśli, że nasz sprzęt szybko się starzeje i najlepiej kupić nowy. Czy aby na pewno? Świadomy proekologiczny konsument, oprócz ograniczenia zużycia energii, oszczędzania wody i korzystania z transportu publicznego, przy nabywaniu nowego laptopa powinien wziąć pod uwagę ten z oferty poleasingowej. To oczywiste ze względu na dbałość o środowisko, ale również o swoją kieszeń.

Nowy laptop konsumencki tzw. marketowy kusi pięknym wyglądem i zapachem nowości. Musimy jednak pamiętać, że produkty do użytku domowego różnią się mocno pod względem wydajności, wytrzymałości i wykonania. Porównując stosunek ceny do jakości, okazuje się, że laptop poleasingowy wygrywa. Jest kilka czynników o tym decydujących.

Używany nie znaczy gorszy, a wręcz przeciwnie

Leasing laptopów trwa zazwyczaj 2 lub 3 lata, a następnie sprzęt w firmach jest wymieniany na nowy. Ten stary jest jednak doskonałej jakości, bo taki był od początku. Niezawodność to jeden z niezbędnych atrybutów laptopa biznesowego. Ich producenci oferują modele o najwyższym standardzie, by zadowolić klienta biznesowego, który wymaga bezawaryjności, wydajności i wytrzymałości. Decyduje o tym wykorzystanie wydajniejszych podzespołów i lepsza jakość wykonania. Cena sprzętu o wysokich parametrach jest oczywiście wyższa, ale po okresie leasingowym stanowi jedynie ułamek pierwotnej. Laptopy biznesowe są też bardzo dobrze utrzymane, bo podlegają okresowemu serwisowaniu, a w razie jakichkolwiek, najmniejszych awarii oddawane są do autoryzowanych sieci.

Po służbie w korporacji, firmach, czy instytucjach sprzęt, który zazwyczaj nie był nadmiernie eksploatowany, jest starannie czyszczony, pamięć dokładnie usuwana, wymieniane są zużyte części. Obaw nie powinna budzić też wysłużona bateria, która zmniejsza mobilność laptopa. Zazwyczaj można ją samemu wymienić na zamiennik Green Cell, nawet o większej pojemności. Baterie i inne zużywające się komponenty dostępne są wiele lat po zakończeniu produkcji laptopów biznesowych, a jest wiele firm, które oferują części zamienne do laptopów. Nie ma problemu z wymianą elementów obudowy – klapy, matrycy, klawiatury, palmrestu dostępne w naszej ofercie.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że każdy poleasingowy egzemplarz posiada zainstalowany system operacyjny, a licencja przechodzi na nowego właściciela. Chyba że sprzęt pochodzi z innego kraju, ale rozwiązaniem w tym przypadku jest kupienie licencji w cenie od 60 do 120 zł. Swoisty temat rzeka szerzej opisuje Precio.pl na swoim blogu.

A jak się sprawa ma z gwarancją? Co prawda po dwóch latach nie możemy liczyć na tę od producenta, ale firmy, zajmujące się sprzedażą sprzętu poleasingowego udzielają gwarancji od 6 miesięcy, na rok, a zdarza się, że i na dłużej.

Poleasingowy sprzęt – stacjonarny i mobilny – to doskonała opcja dla pojedynczego klienta, jak i firm, instytucji, szkół.

Drugie życie laptopa również to niski ukłon w stronę ekologii, gdyż każdorazowa utylizacja sprzętu elektronicznego pochłania mnóstwo energii. Korzystanie z laptopów „z drugiej ręki” zmniejsza też popyt na nowy sprzęt, co oznacza mniejsze wykorzystanie zasobów środowiskowych, a także niższą produkcję tworzyw sztucznych.

PETasa, czy MHETasa to oczywiście nie nazwy dań greckich, a dylemat – czy kupić nowy, czy używany laptop, biorąc pod uwagę jakość, cenę i korzyści dla środowiska – zdaje się już nieaktualny.

Oceń artykuł

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 2

Dotychczas brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x